![]() |
do posłuchania na dobranoc... z tej cudownej płyty |
niedziela, 28 kwietnia 2013
sobota, 27 kwietnia 2013
na weekend
wtorek, 23 kwietnia 2013
dziś tylko o książkach ;)
no to przy okazji
skoro dzisiaj święto :)
o książkach i ludziach
o ludziach i książkach
bo są w moim księgozbiorze takie,
które w jakiś szczególny sposób zawsze będą mi się kojarzyły z konkretnymi osobami
niektóre - bo od nich były prezentem
niektóre z zupełnie innej przyczyny
nie chciałabym powtarzać tytułów z tamtej listy, zatem coś innego, trochę nietypowo
(o nowościach wydawniczych zatem innym razem)
tu - zaledwie wybór
trochę przypadkowy
***
krzysztof rutkowski "paryskie pasaże" - z piękną dedykacją... wciąż po cichu liczę, że się wybierzemy do tego paryża razem... może kiedyś... z najwspanialszą z ciotek :) od niej tę ksiażkę dostałam. gwiazdka'95 :) początek "płóciennej serii" tego wydawnictwa, chyba jednej z najpiękniejszych na polskim rynku. zresztą te charakterystyczne granatowe grzbiety ze złotą literką T zajmują szczególne miejsce na naszym regale...
na zdjęciu jedna z wklejanych fotografii z "paryskich pasaży" - najprawdziwsze cacko edytorskie!
serce mi pękło na wieść o tegorocznym upadku tego wydawnictwa :(
paweł hertz "wieczory warszawskie" - ostatni dzień maja, żoliborski spacer i ta dedykacja w wyszperanym gdzieś w antykwariacie egzemplarzu hertza: amici fures temporum :)
od najlepszego z przyjaciół, późniejszego męża ;)
trochę varsavianów to mi podarował, oswajał mnie z miastem ;) w którym przyszło mi zamieszkać troszeczkę wbrew planom
zakochał w warszawie, w sobie przy okazji ;)
stefan chwin "dolina radości" - chyba wspominałam kiedyś już o tej lekturze - to ostatni książka czytana przez mnie, nim zostałam mamą, i pierwsza czytana z maleńkim synem na ręku :)
m. urodził się we wtorek, jakoś tak koło czterechsetnej strony ;)
przepyszna lektura! trochę łotrzykowska!
magdalena samozwaniec "maria i magdalena" - jedna z ulubionych książek mojego dzieciństwa; nie zliczę, ile razy moja mama czytała mi wybrane fragmenty, zawsze na dobranoc :) och, jak bardzo marzyłam o takim dzieciństwie jak to kossakówien! ponoć imię mam po jednej z sióstr ;)
jarosław iwaszkiewicz "ogrody" - deszczowe lato, bodaj '97 - "znoszony" egzemplarz z regału wujostwa - czytany do spóły z rudowłosą ciotką :) drobiazg literacki i studnia emocji
zbigniew batko "z powrotem" - przewspaniała książka... (nie)koniecznie dla dzieci :)
smutne to, ale też piękne - przyjaźnie się kończą, książki pozostają... a w nich dedykacje, ślad czegoś ważnego...
plus piękne ilustracje eidrigeviciusa!
jarosław iwaszkiewicz "książka o sycylii" - jak się okazuje, czasem książka bywa tylko pretekstem do spotkania ;) a staje się początkiem świetnej znajomości, serdecznej przyjaźni :)
alice munro "uciekinierka" - o munro powiedziała mi gonia, kompletna wariatka ;) poznała ją wcześniej, będąc kiedyś w stanach - czytając więc munro, myślę też o goni... choć się rzadko widujemy :( szkoda, bardzo szkoda...
ota pavel "śmierć pięknych saren" - piękna, piękna rzecz... mocno zużyty egzemplarz biblioteczny pożyczyła mi za lat studenckich pewna dziewczyna z pomorza :) wciąż zapominam zapytać, czy zwróciła go w końcu do tej biblioteki, czy u niej pozostał ;)
swój nabyłam już legalnie, hihi
joanna bator "piaskowa góra" - "tylko te wszystkie nazwiska... strasznie mnie wkurzały!" - tyle k. mi powiedziała i kazała czytać!!! dozgonnie jej wdzięcznam :)
dla mnie bator jak fellini - te same rejestry! podobnie "chmurdalia" - kto nie czytał, niech pędzi po książkę!
lew tołstoj "opowiadania o miłości" - z najpiękniejszą dedykacją... od taty dla mamy :)
stanisław barańczak "fioletowa krowa: antologia angielskiej i amerykańskiej poezji niepoważnej" - barańczak (podobnie jak musierowicz, wszak to jego siostra!) zawsze kojarzyć się będzie z panią profesor lekki, moją ulubioną polonistka w lo (z urody zresztą wypisz wymaluj małgorzata musierowicz). przez dwa lata chodziłam na jej "fakultety literackie" i o barańczaku była mowa w kółko... na poważnie i na żarty, stąd ta fioletowa krowa.
lata niedostępna, teraz jest (chyba) w sprzedaży :)
pamiętam też przedświąteczne spotkania z profesor lekki, kiedy to czytała nam "podróż zimową", włączała schuberta i kroiła piernik... nie do zapomnienia
***
o książkach, o ludziach
tyle dziś ode mnie
wyjątkowo bez piosenki :)
***
do usłyszenia!
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
...
rozczula mnie często
chcąc mi szepnąć coś na ucho, zawsze przykłada swoje uszko do mojego ;)
i szepcze przed siebie
tak za każdym razem ;)
***
i czupryna wciąż tak płowa :)
wydęte usteczka
***
w oczekiwaniu na pajączka, czytamy o naleśnikach ;)
tutaj:
i raczej bez dźwięku ;)
***
a z dźwiękiem to proszę:
tak za każdym razem ;)
***
i czupryna wciąż tak płowa :)
wydęte usteczka
***
w oczekiwaniu na pajączka, czytamy o naleśnikach ;)
tutaj:
i raczej bez dźwięku ;)
***
a z dźwiękiem to proszę:
pamiętam ten znakomity kawałek francuskiej formacji air
(tu w wersji bassenge)
lata świetlne temu
bodaj '97
któreś tam wakacje w okolicach osiemnastki ;)
ogromny sentyment
w tej wersji też lubię
dobrej nocy!
***
majówka w warszawie
przynajmniej połowa
więc zmieniamy plany :(((
sobota, 20 kwietnia 2013
it's been seven hours and fifteen days
po tych kilku godzinach przed monitorem zakładam wygodne trampki, słuchawki na uszy
i idę do lasu
sama
mielę jeden kawałek po trzynaście razy
bez opamiętania...
wracam z bałaganem w głowie
potem, już przed domem, zdejmuję słuchawki
słucham śpiewu ptaków
jutro znowu mnie obudzą o 4.30
na wskroś mnie przeszywa ten właśnie kawałek
***
wczoraj noc z flamenco
spacer z dziewczynami
i szczere rozmowy
stąd też dziś bałagan
jutro warlikowski
w głowie mi posprząta
***
pozdrawiam was ciepło
czwartek, 18 kwietnia 2013
cibelle i trzy lektury
i kolejny detal z domu moich pradziadków...
***
dziś tylko cibelle:
ach, uwielbiam ten teledysk!
w biegu, w stresie, w drżeniu kolan - pozdrawiam was ciepło :)
w do usłyszenia!
ps obiecany wpis o książkach powstaje powoli ;) ale wszystko na to wskazuje, że dojrzeje w weekend
na razie obwąchuję trzy nowe książeczki:
każda świetna, każda piękna
o rany, skąd brać czas na to czytanie...
niedziela, 14 kwietnia 2013
niedziela
pierwszą w tym roku tęczę wczoraj podziwialiśmy za oknem
tuż po pierwszej tegorocznej burzy
wiosennej ulewie
*
m. świetnie rysuje
nawet znakomicie
zewsząd spływają słowa uznania :)
tak, jesteśmy dumni!
ręka pewna, kreska śmiała
mistrzowskie kwadraty, okrągłe okręgi
kredki, farby, pędzle - są zawsze pod ręką
siega po nie kilka razy dziennie
rysuje wytrwale i z wielką ochotą
*
a w porę deszczową oglądamy wspólnie przyrodnicze filmy
te z davidem attenborough
mamy wielką słabość
m. prosi o więcej
lubi i chętnie ogląda
ale na dobranoc - zawsze shaun the sheep ;)
*
dziś taka piosenka
trochę dobranocna
ale słucham jej od rana
z płyty torda gustavsena
ależ wlecze się niedziela, gdy musze pracować ;)
ps a jutro o ksiązkach!
piątek, 12 kwietnia 2013
sny o maturze
![]() |
chyba wiosna
no, nareszcie...
ku końcowi zmierza ten wariacki tydzień
nie pamiętam, żeby kiedykolwiek przez tyle nocy pod rząd śniła mi się matura z matmy ;)
może więc dla ukojenia dziś taka cassandra
i jeszcze... liam neeson*
z tej samej płyty
a wieczorem wino, koncert i ploteczki z a.
i sen o maturze, na koniec, jak sądzę...
do usłyszenia!
* ze szczególną dedykacją dla liama miłośniczek ;)
czwartek, 11 kwietnia 2013
miracle goodnight
często zmyśla
na przykład że mama pawełka podaje rosół z kangura
chociaż kto to wie?
może nie konfabuluje ;)
może jest to prawda
na wszelki wypadek zapytam jutro mamę pawełka ;)
***
często zazdroszczę innym ich studenckich lat
zdecydowanie fajniejszych niż moje
z "absolute beginners" na wszystkich toplistach
fajnie, że david wrócił
i to przegenialną płytą
a teledysk do The Stars (Are Out Tonight) był pierwszym od lat, który obejrzałam z wielką przyjemnością
tilda swinton w nim występuje!!!
***
zatem raz jeszcze david
na specjalne życzenie
moim zdaniem ten kawałek wyzwala energii aż nadto ;)
uwielbiam!!!
ps zdjęcie sprzed roku - wtedy zbyt często nie odwiedzaliśmy fryzjera ;)))
wtorek, 9 kwietnia 2013
jedenasta
usłyszałam dziś od syna ;)
ja mam dość od dawna
wczoraj wiosna
dziś znów zimno
***
wczoraj wiosna
dziś znów zimno
***
wczoraj radość
dziś obawy
noc bezsenna
w brzuchu supeł
pęd i natłok myśli
no bo czy dam radę
jednak kiedy świeci słońce, wszystko zdaje się łatwiejsze ;)
no to dzisiaj feist
idealna na dziś
bo słodko-kwaśna
do usłyszenia!
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Marai
Kupiłam na Taniej Książce trzy książki Maraia :)
Umieram ze szczęścia!
Choć nie tylko z tego powodu :)
Szukam w pamięci jakiejś szczęśliwej piosenki...
Dobrej przy fruwaniu pół metra nad ziemią.
Może David?
Dziś od rana brzmi w moich słuchawkach :)
Słucham tego i słucham - jeden z tych kawałków, które nigdy się nie znudzą.
Które przyspieszają puls.
I dodają sprężystości krokom.
No i jeszcze to słońce obłędne od rana!
Do usłyszenia!
niedziela, 7 kwietnia 2013
kobiety
rascals na dzień dobry :)
no i w końcu słońce!
jak dobrze
***
weekend pod znakiem paru fajnych spotkań
uwielbiam się przyjaźnić z kobietami
są taaak fantastyczne
są taaak fantastyczne
kino
wino
kawa
no i te rozmowy
tak inspirujące
zazwyczaj bez końca ;)
a często do nocy
to be continued
piątek, 5 kwietnia 2013
5/04
taka data
smutna dla nas
cóż
time goes by
*
olafur arnalds
ktoś ostatnio mi polecał
całkiem ładne nawet
cóż
time goes by
*
olafur arnalds
ktoś ostatnio mi polecał
całkiem ładne nawet
na zdjęciu fortepian po moich pradziadkach
trochę już niesprawny :(
chociaż brzmienie wciąż wspaniałe
i okienna klamka
w ich klęczańskim domu
taki nastrój dzisiaj
trochę 'na niebiesko" ;)
czwartek, 4 kwietnia 2013
ech
warszawa jest taka ciężkostrawna
zwłaszcza po powrocie z pięknych miast
zwłaszcza w taką pogodę
zwłaszcza dziś
ciężko ją udźwignąć
dobrze, że mam dużo pracy i mało czasu, by zerkać przez okno
***
bat for lashes
nic innego nie przychodzi mi do głowy
od jutra dużo muzyki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)